|
Uwagi organizacyjne
Poniższe opinie są tylko moje, skrajnie subiektywne i nikt poza mną nie ponosi odpowiedzialności za wyrażone sądy.
Oceny
Mój osobisty system ocen nie pokrywa się z systemem najczęściej używanym na forum. Możliwe są oceny "poniżej zera", czyli coś, czemu mówię NIE (w różnym stopniu). Możliwe jest też "0" jako ocena neutralna - ani grzębi ani zieje ;)
DEMON DAYS
Ogólna ocena płyty - coś na 3+, może 4-, zależy na której części się skupię.
Nie ukrywam, że miałam WIELKĄ nadzieję, że DEMON DAYS mnie porwie, zaskoczy i zachwyci, tak po prostu, żeby było ciekawie... (i złośliwie?). Niestety - sam początek wzbudził wielkie nadzieje, potem nie tak źle, do utworu nr 6, czyli singlowego 'Feel Good Inc', ale potem nuuuuuda! Od razu mówię, że nie mam niczego przeciwko "pierdzeniu Murzynów" w odpowiednich dawkach, zwłaszcza, gdy wymieszane z innymi prykami ('Dirty Harry'), a czasem tak po prostu... hh to NIE to, co może mnie odrzucić z definicji. Ale nudy sa nudne. Na szczęście im bliżej końca, tym znów lepiej. Nie będę tego zaznaczać niżej, ale to niewątpliwie album hiper przemyślany, w dodatku utwory nie dość, że łączą się ze sobą, niekiedy przechodząc płynnie jeden w drugi, to podejmują ze sobą dyskusje i czasem prawie przeczą wzajemnie sobie.
Zanim zjedziesz (a masz prawo) - posłuchaj! ;-)
one INTRO - można oceniać intro? To jest bardzo udane! 5+
two LAST LIVING SOULS - utwór przy którym rytmicznie podryguje mi dłoń, nie wiem czemu ;) i jakoś FatBoySlima z 'Weapon of Choice' 4
three KIDS WITH GUNS - a tu...głowa ;) 4
four O GREEN WORLD - gitara? (yep, Simon Tong), nadal moc w rytmizacji, ale bardzo coś jeszcze, mnóstwo dźwięków ukrytych za innymi dźwiękami 4
five DIRTY HARRY - coś innego?! a jakby znów Fat Boy Slim, CHÓR dziecięcy, gospel, latino?, smyczki!, hh... 5-
six FEEL GOOD INC. - utwór z genialnym klipem, sam w sobie dobry, z obrazem dodatkowa gwiazdka, 5+
seven EL MANANA - takiego nie lubię, smętne okrutnie, może nawet najgorszy (dla mnie) utwór na płycie? -1
eight EVERY PLANET WE REACH IS DEAD - początek znów zapowiada coś fajnego, ale później jakoś się rozmywa, może to po prostu ten rodzaj wokalu, który trudno mi znieść...? 1
nine NOVEMBER HAS COME - MTVBase a ale jakby nie cały czas... Spodobało mi się za któryms odsłuchem, jaśniejszy punkt po poprzednich dwóch kawałkach 3+
ten ALL ALONE - no... praaaawieee, ale to już było? Nuuuuda (dla mnie), zmiany jakieś nieodkrywcze, Freestyler to to nie jest ani wzruszająca balladka ("close your eyes and see...")... ni wydra ni kapusta 2
eleven WHITE LIGHT - kontynuacja poprzedniczki, tylko ktoś kiedyś słuchał NIN ;) (?), znów - nudzi mnie, nic, nic, nic 0
twelve DARE - powrót do początku płyty, znów mogę pokiwać głową, idziemy w górę, 3+
thirteen FIRE COMING OUT OF THE MONKEY'S HEAD - no, coś wreszcie, kolejny utwór-historia ("and then... nothing!"), opowiedziana, dośpiewana i jest "mmmmm" (lubię to), powinniśmy się bać? 4
fourteen DON'T GET LOST IN HEAVEN - z kolei brytyjskość tu się przebija TOTALNIE, choć CHÓR znów, ale tym razem gospelowy, który nie gospeluje, ale jakaś nutka... króciutko 4-
fifteen DEMON DAYS - kontynuacja, przejście z poprzednich, smyczki, po trochu wszystkiego, słyszę nawet SZEŚĆDZIESIONĘ, choć pod spodem jakiś sampel... 4+
.
|