Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 11:33:56

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 846 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16 ... 57  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 22 czerwca 2009 22:22:50 

Rejestracja:
sob, 09 sierpnia 2008 20:41:01
Posty: 919
O którym perkusiście Komy mówicie? Niedawno się zmienił...

_________________
Hej, hej, którędy do gwiazd?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 23 czerwca 2009 12:49:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 29 lutego 2008 19:49:42
Posty: 3174
Skąd: się biorą muszki owocówki
no to ja mówię pewnie o tym nowym perkusiście Adamie Marszałkowskim...

_________________
W jednej ręce granat,
w drugiej nóż... i już!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 24 czerwca 2009 13:40:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 10 marca 2007 11:18:31
Posty: 3575
Skąd: nigdzie
nie pamiętam jak się nazywa.... na wcześniejszych płytach grał. u kolegi perkusisty w aucie podczas rozmowy na tematy sprzętowe słyszałem tylko....
w każdym bądź razie na albumie dość fajnie to brzmiało

_________________
....więc czekać musisz na wczorajszy dzień....


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 28 czerwca 2009 14:03:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 29 lutego 2008 19:49:42
Posty: 3174
Skąd: się biorą muszki owocówki
Ox w Lublinie
Pierwszy raz na ich koncercie byłem już przeszło 9 lat temu. Wczoraj grali z okazji szczytnego celu - Olga z Ukrainy jest chora na białaczkę - jej przyjaciele zbierali pieniądze potrzebne na leczenie.
Przed OX-ami wystąpił lubelski zespół BJT.
Ox zaczął jak zwykle od mocnego kopa. Nawijka Chudego była niezła :wink: Publiczność była raczej nie przygotowana na taki występ. Większość pewnie myślała, że będzie coś na kształt festynu :twisted: Koncert trwał około godziny. Zaskoczyło mnie trochę to, że chłopaki śpiewali swe pierwsze utwory po angielskiemu, ale jak później mówili, nikt nie wiedział jak ich teksty tłumaczyć więc zrobili to sami. Efekt był jak zwykle oszałamiający :mrgreen: Zagrali tylko jeden bis ale za to moim zdaniem najlepszy z możliwych czyli pieśń na dobranoc "Nie śpijcie , nie".
Koncert podtrzymał moją opinię, że jest to jeden z oryginalniejszych zespołów grających w naszym kraju. Ma bardzo dobry kontakt z publicznością. Przy niezbyt ruchomych światłach na scenie Chudy momentami wyglądał jak jakiś fanatyk - zresztą w jednym utworze tak śpiewa :wink: Jak dla mnie było spoko...

_________________
W jednej ręce granat,
w drugiej nóż... i już!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 28 czerwca 2009 14:57:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 10 marca 2007 11:18:31
Posty: 3575
Skąd: nigdzie
Obrazek na żywo we Rzeszowie po moich maturach pisemnych

Jasno wokoło, a tu wyskakuje czterech gości i zaczynaja grać... kiepska pora, ale dobra. Gdy usłyszałem pierwszy numer to już wiedziałem czemu nie słucham ich na co dzień. Wyjatkowo nie przekonywał mnie też taniec deszczu wokalisty. W końcu po kilku kawałkach poleciała "matura". No to pośpiewałem sobie chwilę zamiast stać i drwić z wokalisty. Dalej już było lepiej.... Gdzieś w międzyczasie poleciały "spodnie z gs-u". To już czad był. Albo inaczej, poczułem wreszcie czad :) Im bliżej końca było (kiedy koniec oczywieście nie wiedziałem...) tym bardziej mi się podobało i chciało podskakiwać. Ale spokojnie.... Brzmienie szczególnie powalające nie było.... Tak brudno brzmiało, momentami jakby gitara za głośno, solówki momentami za cicho. A stałem w bardzo dobrym miejscu jeśli chodzi o słyszalność... Ale pomimo tego bardzo przyjemnie się tego słuchało. Przy końcu jeszcze ogólnie bardzo dobre wrażenie zespsuł jakiś kawałek regowy. Darowaliby mi tego. Bynajmniej tak myślałem podczas piosenki owej, bo już pod koniec zaczynało mi się coraz bardziej podobać.... No i koniec koncertu... Pod sceną drą się "jeszcze!!", ja niekoniecznie. Chyba żeby mieli "kwiaty" zagrać.... no i wyszli, no i zagrali. Gdy tylko usłyszałem co zaczynają, kopnąłem się pod scenę i mnie oszaliło. Do grupy znajomych stojących nieco z tyłu wróciłem mocno zdemolowany... ;) i do takiego stanu doprowadziłem się w trzy minuty! nowy rekord... po "kwiatach" jeszcze coś było, w miare fajnego i zeszli.... Warto było pojechać ich posłuchać... chociażby dla trzech wymienionych wyżej kawałków. "spodnie z gs-u" łażą za mną od koncertu nieprzerwanie, a ten był zaraz po pisemnych maturach, czyli gdzieś w pierwszym tygodniu maja... no i polubiłem w końcu farbenów. Chyba nawet jakąś płytę tudzież kasetę sobie kupię....

_________________
....więc czekać musisz na wczorajszy dzień....


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 czerwca 2009 06:22:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
lepiej ściągnij z sieci, tacy im więcej zarabiają, tym gorszą grają muzykę :lol:

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 czerwca 2009 08:23:38 

Rejestracja:
pn, 07 listopada 2005 19:24:08
Posty: 3119
czarnuch pisze:
żeby mieli "kwiaty" zagrać....

to ich jakiś utwór, czy chodzi o cover Celi nr 3?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 czerwca 2009 08:31:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 23797
kower
http://w485.wrzuta.pl/audio/5CCf5sFvecx ... e_-_kwiaty

co za gówno, swoją drogą :zygi:

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 29 czerwca 2009 18:42:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:08:21
Posty: 6017
Skąd: przychodzi, tego nie wie nikt
Boanerges pisze:
Ox w Lublinie

Chłopaki dają nieźle czadu, ja ostatni raz ich widziałem na żywo jakieś 1,5 roku temu. Co do zmiany języka na angielski, to trochę kontrowersyjny pomysł, sam będę musiał się przekonać jak to brzmi. Na stronie pisali, że teraz nowe teksty powstają właśnie w tym języku, ale nie spodziewałem się, że stare będą przerabiać.

_________________
www.dtrecords.pl - Dobry Towar Records (Spirit of 84, Malchus, cdn...)
www.backstageshop.pl - płyty, koszulki, książki, itd.

"Jak mamy tu coś zwojować skoro między jedną siatką, a drugą jest przerwa na piłkę?"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 30 czerwca 2009 10:59:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 10 marca 2007 11:18:31
Posty: 3575
Skąd: nigdzie
Budyń pisze:
lepiej ściągnij z sieci, tacy im więcej zarabiają, tym gorszą grają muzykę

pomyślim o tym....
Budyń pisze:
co za gówno, swoją drogą

czemu gówno zaraz? toż chyba najlepszy utwór jaki grają! :wink:

_________________
....więc czekać musisz na wczorajszy dzień....


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 30 czerwca 2009 11:55:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 13 stycznia 2008 22:19:30
Posty: 4159
Skąd: Wrocław
czarnuch pisze:
toż chyba najlepszy utwór jaki grają!


Jeżeli w ogóle miałbym szukać dobrych kawałków Farben Lehre, to byłoby to w okolicach "Judasza". "Kwiaty" to syw.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 lipca 2009 14:14:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
a ja bym bardzo chętnie przeczytał coś od kogoś, kto był na Openerze, o Placebo i Prodigy. Erkej zdaje się miał być? Wspominał coś wcześniej, że Moby bardzo okej, a jak te na P.?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 lipca 2009 20:59:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...a czy nie jest to temat do ocenarium w ogóle ?

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lipca 2009 00:44:23 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:31:23
Posty: 3549
Ja też uważam, że w Ocenarium jest dla niego lepsze miejsce. Tutaj jakoś mi się gubi.

Placebo
Nie jestem jakimś wielkim fanem Placebo, ale znam ich największe przeboje oraz kilka utworów z najnowszej płyty, dlatego byłem, jak się okazało, zupełnie nieźle przygotowany do koncertu, bo zagrali właśnie według tego schematu. Muzycznie sprawnie, dobra relacja z publicznością, którą Brian Molko uparcie nazywał "children of Poland", po czym za każdym razem było słychać nieokiełznanie silne piski fanek (ten zespół ma chyba zdecydowanie sfeminizowaną publiczność). Generalnie koncert bardzo przyzwoity, dla wielbicieli Placebo na pewno rarytas.

Prodigy
Przed ich koncertem, który rozpoczął się, zgodnie z planem, o 2-giej w nocy z niedzieli na poniedziałek, na telebimach pojawiły się napisy po polsku i angielsku ostrzegające o grożącej słuchowi sile prodigowych decybeli, która zaraz się na nas zwali oraz zwracające uwagę na epileptycznogenny charakter świateł stroboskopowych mających nas pulsacyjnie niebawem oślepić. Pomyślałem, że przeżyję coś naprawdę niezwykłego, po czym wyjdę głuchy i ślepy, ale szczęśliwy. Ciśnienie rosło, rosło, pierwsze dźwięki i... cienizna! Zdecydowanie za cicho, ciszej niż Placebo i Faith No More poprzedniej nocy... Cała para w gwizdek. Znów schemat koncertu podobny, jak u poprzedników, czyli hiciory przekrojowo z uwypukleniem najnowszych numerów, ale wszystko jakoś tak bez jaj i polotu. Dużo muzy z puszki, chłopaki wokalistycznie orłami nie są więc bardziej sobie pokrzykiwali niż śpiewali, a jeden z nich (taki murzynek z pomalowaną buzią na złego) wykrzykiwał na okrągło do publiki "you fucking warriors" lub "Prodigy warriors". Ponieważ ani jednym ani drugim typem wojowników razem z moimi towarzyszami się nie czuliśmy, więc ochoczo zrezygnowaliśmy z bisów. Udając się na oddalony o dobry kilometr parking samochodowy słyszeliśmy jednak wszystko do końca. Nic lepiej, tylko bas jakby chwilami trochę bardziej bił w jelita. Prodigy cenię, choć ich muzyka nie jest moją ukochaną, ale płytę "Fat of the Land" uważam za klasyk w tym gatunku, a i na najnowszym krążku "Invaders Must Die" też jest kilka dobrych numerów. A tu duuuże rozczarowanie...

Klasyfikacja trzech openerowych gwiazd, dla których pojechałem na koniec świata zwany Babimi Dołami:
1. Faith No More *****
2. Moby ****1/2
78. Prodigy *1/2

Dodam jeszcze, że Open'er jest przedsiewzięciem totalnym, bardzo urozmaiconym, posiada nawet swoją walutę. Warto tam choć raz pojechać, żeby to wszystko zobaczyć.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lipca 2009 09:58:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 19 stycznia 2009 19:54:36
Posty: 198
Skąd: 49° 37' 28 '' N 20° 56' 54 '' E
Może ja dorzucę swoje wrażenia z koncertów na Openerz'e.

Na Openerze byłem drugi raz. Pierwszy raz było to 2 lata temu kiedy był koncert Beastie Boys. Wtedy pojechałem tam właściwie tylko na Beastie Boys i szczerze mówiąc wróciłem stamtąd strasznie wkurzony. Po pierwsze pogoda była tragiczna, po drugie na koncercie ja nie wiem czy towarzystwo przyszło popatrzeć czy sie bawić (prawie przed scena stali ludzi, którzy nawet w czasie grania przez BB Sabotage nie mogli zrozumieć dlaczego wszyscy dokoła podskakują i chcą sie bawić), po trzecie miałem w pamięci festiwal w Budapeszcie (wtedy był to jeszcze Pepsi Sziget Festiwal – bodajże to było w 98 roku), na którym byłem przez tydzień i grali tam wtedy m.in. Guano Apes, Liquido, Asian Dub Foundation, Paradise Lost, Apocalyptica, Faithless, Suede.
Wszystko to wtedy złożyło się na to że powiedziałem sobie że puki co moja noga na tym festiwalu nie stanie. Jednak w tym roku informacja że na Openerz’e będzie Faith No More , Madness oraz M83 sprawiło, że szybko załatwiłem noclegi, bilety i całą wycieczkę.
W tym roku jednak jestem pod wrażeniem organizacji tego festiwalu bo naprawde była super.
Cała akcja z dowozem ludzi autobusami naprawdę sprawnie zorganizowane, na transport pod dworcem czekaliśmy może jakieś 10minut i nie było jakiś ścisków wielkich w autobusach.

Według line-up na głównej scenie mieli grać: Izrael, Madness, Faith No More, Pandulum
Jednak okazało się, że koncert Madness zostanie przeniesiony na inna scenę ze względu na spóźniony samolot anglików i zacznie się o 21 więc godzinę przed FNM.


Przesunięty koncert Madness pokrzyżował trochę plany ponieważ trzeba było przemierzyć cały teren festiwalu bo scena, na którą go przeniesiono była na drugim końcu .
Madness zawsze chciałem zobaczyć na żywo i małe marzenie w tym roku spełniło się.
Pierwszy kawałek One Step Beyond i już nogi same proszą się do ruchu potem jeszcze My Girl , jakiś nowy kawałek na nowa płytę (taki regałowski) chyba In the Middle of the Night a potem nie pamiętam, kurcze zawsze mam problem z zapamiętaniem set listy….
Noi koncert dla mnie skończył się bo trzeba było zbierać się na FNM……..

Koncert Faith No More do dzisiaj mam w głowie, przeżycie niesamowite. Strasznie spodobał mi się kontakt zespołu z publicznością. Najfajniejszy moment był kiedy Patton zszedł z sceny i prosił aby po polsku śpiewać piosenkę i dał mikrofon ochroniarzowi hehe ale gość miał minę 
Potem teksty w stylu… „ zatrzymaliśmy deszcz” bo rzeczywiście koncert zaczynał się przy deszczu i po jakiś 20 minutach przestało padać. FNM zagrali w sumie godzinę i czterdzieści minut jeśli mnie pamięć nie myli i dali 3 bisy. Przy zejściu zespołu ze sceny można było zobaczyć jakimi trunkami raczył się wokalista w trakcie występu (nie była to woda mineralny tylko nic innego jak żubrówka)Jak dla mnie to był najlepszy koncert jaki widziałem.

Po FNM na głównej scenie miejsce zajęło Pendulum jednak połączenie rocka z drum’n’bas było mega czadem ale jakoś nie przypadło mi do gustu więc poszliśmy sobie na piwko i powoli zmierzaliśmy w stronę sceny, na której miał być koncert M83. M83 to francuska formacja łącząca elektronike z tradycyjnym alternatywnym graniem.
Właściwie na koncercie M83 chciałem usłyszeć 2 kawałki jeden to We own the sky a drugi to Teen Angst i życzenie się spełniło zaraz po rozpoczęciu koncertu….

Podsumowując. Opene’r w takim wydaniu jest już naprawdę na europejskim poziomie szkoda, że u naszych niedalekich sąsiadów na taką skale festiwal był już dużo wcześniej.
Jeśli w przyszłym roku będzie też kilka interesujących koncertów pewnie wybiorę się.
Jednak nie jestem pewien czy nie będę patrzył za wyjazdem na tydzień do Budapesztu… w tym roku jest już za późno a Line-up podobny do Openerowego bo mamy: Placebo, Prodigy, FNM, Pendulum ale do tego jest jeszcze Fatboy Slim, Editors, The Subways, Manic Streat Preachers (tak jakby dwa Openery zmiksowane ) to są główne gwiazdy jednak jest wiele innych kapel, które można zobaczyć np. SKA-P, Anima Sound System (węgierski sound system łączący elektronikę z węgierskimi folkiem) i jeszcze kilka kapel z USA. Do tego sam Budapeszt fajne miasto.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 846 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16 ... 57  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group