Nie tyle co dzieci powiedzą, ale co zrobią...
Ostatnio widziałam takie coś, że aż mi się trochę żal zrobiło rodziców, jak sobie pomyślałam, z ilomaż to pomysłami na życie swoich pociech muszą się zmierzyć.
Idą rodzice, za nimi w pewnej odległości mały szkrab, taki ledwo odrośnięty od ziemi. Szkrab znalazł dość ciekawy i oryginalny sposób na poruszanie się do przodu. Otóż był to powtarzający się cykl nastepujących czynności:
1. Kilka kroków do przodu.
2. Hop! Podskok do góry.
3. Hop! Pad na płasko przed siebie, twarzą prosto w śnieg.
- Antoś! Nie jedz śniegu! - woła dość dramatycznie biedny tata, kiedy jego maluch w pewnym momencie, leżąc, zaczął wykonywać głową ruchy świadczące o tym, że on ten śnieg je.
Rozpacz w głosie bezradnego rodzica była zrozumiała tym bardziej, że ów śnieg do czystych w tym miejscu nie należał, nawet pomimo wieczoru widać było na mim wyraźnie żółte kropki.

Fuj!!!