|
Pozwolę sobie ocenić płyty Armii (te, które posiadam) mimo że jestem nowym człowiekiem na tym forum.
Pewnie moja ocena Legendy będzie uznana za co najmniej kontrowersyjną. Ocenię płyty w takiej kolejności, w której je dostałem/kupiłem/przesłuchałem.
W roku 2004 usłyszałem o Armii (zdaje się, że późno, ale ja młody jestem) i dostałem płytę Czas i Byt.
1. Moja pierwsza płyta Armii to Czas i Byt. Ja tę płytę uznaje za The Best Of wcześniejszej Armii. Dzięki tej płycie zakochałem sie w Armii. Świetne, szybkie piosenki, m.in. mój ulubiony "Niezwyciężony". Szybkostrzelna perkusja, ściana dźwięku – super. Spotkałem się z wieloma fanami Armii i raczej wielu nie docenia tej płyty. Szkoda, bo słucha się jej świetnie i przyjemnie od początku do końca.
Najlepsze kawałki: Niezwyciężony, Archanioły i Ludzie, Krótka Forma Czadowa, Niewidzialna Armia, Aguirre, Zostaw To
Najlepszy moment: cały Niezwyciężony
Jedna z moich ulubionych płyt.
Oceniam na -5.
2. Drugą dostałem od wujka Drogę. Heh, to było coś. Wcześniej wiele słyszałem, że Armia to chrześcijański rock czy metal (no, w ogóle Współczesna Muzyka Chrześcijańska), ale na Czasie i Bycie nie mogłem takich religijnych akcentów znaleźć (poza dziwnymi tekstami Niezwyciężonego i Podróż na wschód). A Droga - eh, to było coś. Może nie tak dosłowna religijnie w tekstach jak „Duch”, ale przebłyski wiary, religijności można znaleźć. Bardziej metalowe, trudniejsze piosenki. Z drugiej strony także lżejsze (Kfinto) albo szybsze (Buraki Kapusta i Sól). Do tego świetne riffy w W Krainie Smoków, Jezus Chrystus Jest Panem i Parowozie nr888.
Najlepsze kawałki: W Krainie Smoków, Buraki Kapusta i Sól, Nino Łeno, Parowóz nr888.
Najlepszy moment: początek Nino Łeno i 3.15 Nino Łeno (wejście waltorni)
Cos niesamowitego.
Bez wahania stawiam 5
3. Kupiłem Triodante. Uch, kawał ciężkiej roboty. Nie mogłem zrozumiec, o co w tej płycie chodzi. Ciężka (nie chodzi mi tylko o granie, bo w porównaniu do Drogi taka mocna nie jest), klasyczna, trudna. Odłożyłem po pierwszym przesłuchaniu. Potem do niej wróciłem, jak trochę sie dowiedziałem co i jak. Wtedy wydała sie i taka pozostała - genialna, piękna. Dużo waltorni, inne dziwne instrumenty (skrzypce). Nie wiem tylko, jak z Triodante na koncertach, na żadnym, jakim byłem Armia nie grała jakiejś piosenki z tej płyty. A SSS nie posiadam.
Najlepsze kawałki: Wyludniacz, Miejsce Pod Słońcem, Ciało i Duch, Pieśń Przygodna, Skończyłem Rozpoczynaj (ogólnie mówiąc wszystkie SA równe i się uzupełniają).
Najlepszy moment: ”...jestesmy jednym, przy ciasnej bramie tututututututututututututututututututututu...”
Dzieło.
Płyta wybitna, daję +5.
4. Legenda. Musiałem kupić - tyle się o tej płycie wiele dobrego nasłuchałem, że to genialna płyta itp. Trzeba było kupic. I tu się srodze zawiodłem (nie chodzi o cenę). Tyle razy próbowałem sie przekonać do tej płyty, no po prostu nie mogę. „Legenda”jest co najwyżej przeciętna. Pierwsze 5 piosenek to kawałki słabe, cieniutkie, co najwyżej przeciętne. Szczególnie Opowieść Zimowa jest słaba i nudna. Potem Legenda - to jest niezłe, świetna piosenka. Później znowu słabo, czasem bardzo. A najgorsze jest to, że mój ulubiony Niezwyciężony kompletnie nie podoba mi się na tej płycie. Na Czas i Byt super wyszedł.
Jedyne piosenki warte wspomnienia to Legenda i To Czego Nigdy Nie Widziałem. Reszta ociera się czasami o dno, moim zdaniem nadaje się do wyrzucenia (moim, bo „Legenda” ma wielu fanów i jest chyba najsłynniejszą płyta Armii). I do tego wręcz newagowe teksty... Aargh, nie znoszę tej płyty. Więcej nie będę pisał na jej temat (może to i dobrze, bo jeszcze kogoś ta płyta zaciekawi, a nie chcę nikogo do Armii zniechęcać czy obrzydzać komuś jego ulubionej płyty).
Daję +2.
5. Pocałunek Mongolskiego Księcia Do tej płyty podszedłem z obawą, byłem nieco zniechęcony do Armii po Legendzie. Ale PMK wciągnęła mnie od razu. Bardziej punkowe niż Droga, szybsze kawałki. Ciekawy riff w W Kamień Zaklęci. Niesamowita piosenka tytułowa. Horror Budzulli z zaje... ha ha fajnym wokalem. I moja ulubiona Nostalgia. W Utopii podoba mi się tekst, ale piosenki nie lubię. Ukryta Miłość jest taka delikatna, łagodna. Kurczę, były i są dni, że słuchałem bez przerwy tej płyty.
Najlepsze piosenki: Pocałunek Mongolskiego Księcia, Nostalgia, Ukryta Miłość, Sen Nocy Letniej
Najlepszy moment: „…położyć się i umrzeć – jeszcze NIE!”
Oczywiście 5.
6. Duch. Płyta ciężkawa, gdzieś tam daleko przewija się niedosłyszalny bas. I Popcorn zastępujący Grymuzę. Płytę uwielbiam, wybitne teksty, jakby uduchowiona muzyka. Kawałki wybitne, nie da się powiedzieć, który jest najlepszy. Nie lubie tylko Łapaczy Wiatru, reszta jest mistrzowska. Co tu wiele pisać – do płyty często z chęcią powracam.
Najlepsze kawałki: Soul Side Story, Bracia Bum, Bóg Jest Miłością, Pieśnią Moja Jest Pan, Duch Wieje Przez Świat, On Jest Tu
Najlepszy moment: całe Soul Side Story
Jak Triodante +5.
7. I wreszcie Ultima Thule. Kupiona niedawno, miesiąc temu. Biesy jeszcze spokojne, ale ponury, agresywny nastrój z łatwością można było wyczuć już w Dobrej Śmierci. Strzały Znikąd Chłopcy Stąd i Poza Prawem to kawałki mistrzowskie. Bardzo swobodnie gra perkusja, widać to w każdej piosence, m.in. na Biesach i Ulicy Jaszczurki. Oddech pozwala zaczerpnąć oddech przed niesamowitym darciem ryja w Przemiany. Tak Budzy chyba się jeszcze nie wydzierał! Echo mi przypomina riffem Stul Ogona z Trupiej Czaszki. Zła Krew jest niesamowita, ech ta waltornia…Sygnały na tle innych wypadają słabo, ale i tak swietnie pasuje do klimatu całej płyty. Na końcu suita. Jest bardzo ciekawa, za każdym jej przesłuchaniem odnajduję w niej coś nowego. Jej długość nie powinna nikomu przeszkadzać.
Najlepsze kawałki: Strzały Znikąd Chłopcy Stąd, Poza Prawem, Przemiany, Echo, Zła Krew, Ultima Thule
Najlepszy moment: „…chłopcy stąąąąąąąąąąoooooond. Bum!” I zaczyna się Poza Prawem…
Jak przesłuchałem, pomyślałem: Kurczę, takie krótkie? Żeby tak wyglądała Armia. To było coś, naprawdę coś wielkiego.
Stawiam 6 z czystym sumieniem.
Aha i jeszcze jedno - reszty płyt nie posiadam. W Teraz Rocku chwalone było Armia DVD Woodstock. Niedługo kupię.
|