Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 19 kwietnia 2026 11:42:43

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 698 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 47  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 05 czerwca 2007 16:45:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 18 listopada 2005 19:20:58
Posty: 3939
Skąd: miasto Książąt
arasku, jak dla mnie bomba, bardzo fajne zestawienie :piwo:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 05 czerwca 2007 20:48:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 28620
Arasku - skąd przyszedł Ci do głowy taki pomysł na zestawienie płyt z pierwiastkami?

Co do gwiazdkowych ocen - ogólnie podobaja mi się, zwłaszcza że takie wysokie :) .

Szczególnie podoba mi się sposób w jaki przedstawiłeś pierwszą płytę.
Także powietrzne wiry! No - bardzo, myślę, trafnie przedstawiona też "Ultima..."
arasek pisze:
Jest w niej coś niepokojącego i nieoswajalnego, niczym w dolnych rejonach Układu, wśród ciężkich, nieprzyjaznych pierwiastków o dziwnych nazwach jak osm, bizmut lub tal.


Tylko co Ty tak z tymi pierwszemi numeremi???

_________________
I wonder who chose the colour scheme, it's very nice


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 05 czerwca 2007 21:46:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6902
Jeśli chodzi o Ultimę, to zgadzam się z tym:

arasek pisze:
Wcale nie trzeba jej słuchać często, wystarczy uważnie.


Właśnie tak mam. Słucham rzadko, bo wymaga to specyficznego nastroju, ale płytę bardzo poważam.

_________________
There's a lot of things if I could I'd rearrange


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 06 czerwca 2007 06:37:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18426
Skąd: Poznań
antiwitek pisze:
skąd przyszedł Ci do głowy taki pomysł na zestawienie płyt z pierwiastkami?


Ech, no wiesz... czego to człek nie zrobi by być na siłę oryginalnym...* :faja: ;-)


antiwitek pisze:
Tylko co Ty tak z tymi pierwszemi numeremi???


No po prostu Armia tak ma, od Legendy do Drogi! Ale rzecz jasna, to ocena wysoce osobista.

---
Generalne :piwo: w oczekiwaniu na następną płytę...

*ale tak poważnie, to czuję sympatię do pierwiastków. A za jedyne 1022 dolary można kupić sobie taką szafkę do powieszenia na ścianie z próbkami (niemal) wszystkich pierwiastków. Ale czad! 8)

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2007 12:35:55 
Kamik niegdyś pisze:
POCAŁUNEK MONGOLSKIEGO KSIĘCIA zawsze (oczywiście od kiedy takie porównywanie stało się możliwe) wydawał mi się bezsprzecznie gorszy od ULTIMA THULE. Przy porównywaniu z CZASEM I BYTEM miałem już większe problemy, bo to jednak odległe pozycje, niemniej uznawałem w końcu wyższość genialnej składanki-odgrzewanki.
Największy problem miałem przy porównywaniu z DROGĄ. Bo z jednej strony obróbka dźwięku o ile lepsza na POCAŁUNKU MONGOLSKIEGO KSIĘCIA! W porównaniu z DROGĄ płyta brzmi po prostu właściwie. Może trochę zbyt przewidywalnie i bez fajerwerków, ale naprawdę różnica klas. Sporo ciekawych pomysłów aranżacyjnych, które znów dopełniają a nie rozpraszają. I gra Beaty wreszcie nie irytuje, ale naprawdę zadowala, a do tego pojawia się czad nie dość że poważny, to jeszcze przejrzysty, niemal zwiewny.
Z drugiej jednak strony, kolaż nastrojów tym razem operuje zbyt dużymi kontrastami. Taka żonglerka na DRODZE, owszem, dziwiła, ale można się było przyzwyczaić; na TAŃCU SZKIELETÓW sprawdziła się wybitnie, a na POCAŁUNKU... zawiodła. W dodatku całość wydaje się jednak nieco wtórna względem DROGI i pojawiają się po raz pierwszy (jeśli nie liczyć okresu sprzed LEGENDY) i jak dotąd jedyny słabe numery... I teksty najrzadziej w historii zespołu korespondujące z tym co w mojej głowie i sercu...
W końcu doszedłem do wniosku, że o ocenie tej płyty musi zadecydować jednak ta druga strona.

A później pisze:
ja tam bym pomieszał DROGĘ (o której też powinienem chyba coś więcej napisać...) z POCAŁUNKIEM MONGOLSKIEGO KSIĘCIA i ułożył (po pewnych zmianach aranżacyjnych) jedną wyśmienitą płytę Armii i jedną wyśmienitą płytę Budzego Solo (coś by jednak na pewno wyleciało w nicość...). Na szczęście, leży to poza moimi kompetencjami.

Z tego mieszania na razie nic nie wyszło - jak dotąd nie udało mi się zabrać za porządne przemyślenie takiego czynu. Za to od jakiegoś czasu mam ochotę na napisanie paruset (może nawet wyjdzie tych setek kilkanaście) słów o DRODZE.

DROGI słucham raczej rzadko. Dziwna sprawa z tą płytą. Nigdy nie udało mi się tak ostatecznie wypracować jakiegoś jednoznacznego zdania na jej temat (no, w sumie zrobiła to kiedyś za mnie Malina mówiąc, że: dobre tam są piosenki. Zapadło mi to zdanie głęboko w pamięć). Uczucia mam całkowicie mieszane.
I jakiś czas temu porównywałem DROGĘ i ULTIMA THULE. Generalnie przeczuwałem remis (znowu) ze wskazaniem na tę drugą pozycję (jednak to album dużo poważniejszy, dużo bardziej bezkompromisowy), gdy w czasie słuchania bohaterki dzisiejszego wpisu, dotarło do mnie, że ta płyta ma w sobie jednak niezwykły czar, że w wielu miejscach (to dosyć szczególne dla tej płyty, ta jej genialność dyskretna (tu wykorzystuję głównie matematyczne znaczenie tego słowa, ale nie tylko), a nie ciągła) poukrywane są takie rozbłyski, takie drżenia serca, mające posmak wspomnień z jakiejś genialnej słonecznej przeszłości (dzieciństwa) i takiej przyszłości (wiecznej). To tak, jakby słuchanie DROGI wyciągało ze mnie kolory... i zapach wakacji... w czerwonej wkładce jest zdjęcie parowozu, dzięki któremu ta płyta kojarzy mi się bardzo z takim pustym peronem (nawet bardzo konkretnym), wzdłuż którego rosną topole. I można jechać wszędzie, ale można też siedzieć w słońcu i tylko patrzeć na biegnące dokądś tory... To DROGI niezaprzeczalna wartość i wiem dziś, że ULTIMA THULE jest jednak dla mnie albumem gorszym.
A jednak na pytanie Gera o największe rozczarowanie związane z Armią, od razu odpowiedziałem: DROGA. Po DUCHU to był jednak lekki szok. Ten spadek spod firmamentów, tuż nad ziemię - podwórko upstrzone wyblakłymi nieco fotografiami, zabawkami z innej epoki, kwiatkami, dziecięcą słabością, a jednocześnie - codziennie wydeptywany chodnik... Gdybym miał w tym 1999, przed nie znającym Armii kolegą pochwalić się, jakiej to super genialnej muzyki słucham, to bez wahania włączyłbym którąś z wcześniejszych płyt (nawet pierwszą), ale wstydziłbym się puścić DROGĘ... to takie mało męskie, lekki uśmieszek zażenowania... słuchać i może nawet wzruszać się samemu - tak, ale przyznawać się do tego przed kumplami?... W dodatku to żonglowanie konwencjami. Armia to nie Voo Voo i ta mieszanka stylów jakoś się nie chce tak do końca ukłożyć w przekonującą całość.
Wielką ułomnością tej płyty jest też niestety brak Stopy. Tak, jak pisałem: na POCAŁUNKU MONGOLSKIEGO KSIĘCIA tego nie słychać (tzn. oczywiście słychać, że to nie Stopa gra, ale jego brak nie jest jakoś szczególnie odczuwalny), na DRODZE niestety bardzo...
Kolejny mój zarzut, to brzmienie/produkcja. Pomysły na aranżacje są często kapitalne, i ta ilość instrumentów cieszy. Tylko co z tego, skoro to wszystko się tym razem rozłazi?... Każdy instrument gra jakby trochę osobno, a już przeszkadzajki chwilami zupełnie przeszkadzają... I coś jest nie tak z gitarą Popkorna. Niby znowu oszałamia pomysłami, niespodziewanymi rozwiązaniami, dźwiękami dorzuconymi tam, gdzie nikt inny by o tym nawet nie pomyślał, a jednak nie chce to brzmieć tak, jak na DUCHU... Pamiętam, że jakiś czas po wydaniu płyty Budzy narzekał na skomputeryzowanie procesu produkcji. Może to o to chodzi?... nie wiem. Nie znam się w sumie.

I co? I mam na ogół dylemat. Na ogół, ale nie dziś. Dziś mam ochotę na wszystko, co w DRODZE najlepsze.

Dom przy Moście - najbardziej DUCHowy kawałek poza DUCHEM, chyba najbardziej podniosły na płycie, cieszący się powszechnym uznaniem i w dodatku genialnie wypadający na koncertach (szczególnie mnie to uderzyło w Punkcie). Niesamowite pociągnięcia gitary na różnych planach (jaka niepokojąca tęsknota!) i kapitalne zwieńczenie biało-czarnymi klawiszami (choć samo jakby w kolorze czerwonym)... a jednak we mnie pozostawia jakiś lekki niedosyt. Przyznaję mu trzecie miejsce, ale dopiero po zastanowieniu. Zło jest złe - bardzo mocne słowa.

W Krainie Smoków - tu problem... największą wartość tego utworu tkwi co prawda w niesamowitych wyczynach Popkorna, ale jednak wolałbym ten tekst obudować muzyką w konwencji TAŃCA SZKIELETÓW. Do Armii mi on jednak nie przystaje... Poza tym, mimo kilku bardzo fajnych momentów, napięcie w utworze bardzo szybko siada i jakoś tak chce się już tylko doczekać do końca... przeszkadzajki irytująco odrębne, no po prostu słychać, że zostały wstawione, a nie, że tam jest ich miejsce... piosenka ta zamyka u mnie stawkę...

Jestem Smutny - bardzo lubię!!! I ten tekst! Świetne! Tylko trochę za mało w tym kawałku charakteru. I trochę taki błahy się zdaje. Zdecydowanie niedowartościowana piosenka. Gdzieś w okolicach piątego miejsca. Ile radości i nadziei daje ten Smutek!

Wspaniała Nowina - najbardziej szkieletowaty kawałek na płycie, a jednak wcale nie musiałbym go stąd wyrzucać. Spokojnie mógłbym go pozostawić obok tych kilku dostojnych fragmentów płyty. Muzycznie zdecydowanie najlepszy na płycie i w ogóle jeden z ulubionych spośród armijnych dokonań. Tekst też z tych najwyśmienitszych, a jednak jest tu jeden jeszcze lepszy i dlatego muszę tej niezwykle urokliwej perełce przyznać dopiero drugie miejsce (acz strata minimalna (lider, oprócz tekstu, góruje również nastrojem)). Zakochałem się w niej od razu...

Adwent - hmmm... trochę problem mam... niby taki dobry kawałek, a jednak czegoś brakuje... zupełnie mi się tu perkusja nie podoba. Niby wszytko O.K. a jednak jakoś przeszkadza... Tekst piękny i jedna z najgenialniejszych końcówek w historii zespołu (choć lepiej wypada to za drugim razem, a najlepiej - za trzecim - po "Kfincie"), a jednak dopiero miejsce dziesiąte. Nie chce ta piosenka iść do przodu, jakoś się garbi i powłóczy nogami... szczerze mi jej szkoda...

Buraki, Kapusta i Sól - no hit, wiadomo. Punko-folko, czy jakoś tak, w każdym razie sporo fajnych rzeczy tu się dzieje, porywa i trochę tęsknoty użycza, a jednak znów mi czegoś brak... może ciut zbyt przebojowo?... nie wiem. Może po prostu jest tu kilka lepszych piosenek i stąd to siódme miejsce?... fajny flecik pod koniec!

Radio NRD - bardzo fajny kawałek z kapitalnym wygasaniem. I tekst mi kiedyś bardzo pomógł podnieść się po upadku. Niestety "Radio NRD" mi się swego czasu straszliwie jako singielek w Radiostacji przejadło... tu już zdecydowanie zbyt przebojowo, jak na Armię. Miejsce dziewiąte.

Kfinto - tu powinno być miejsce trzecie, a jest dopiero czwarte. Coś jest nie tak z kolorami tej piosenki. Zdaje mi się brunatnozielona, a powinna być błękitno-zielona z dużą ilością światła... może coś z basem i stopą?... nie wiem... czegoś malutkiego brakuje, żeby wyprzedzić "Dom przy Moście". A szkoda. Tekst! Jaki tekst! Dzwoni wysoko struna krwi / a nisko struna ciała...

Nino Łeno - tu daję szóste, ale przyznam szczerze, że trochę na kredyt, bo powinno być wyżej a nie może i czystym sercem można by zepchnąć niżej… Otóż, dobija mnie ta, zupełnie niepotrzebna, metalizowana dygresja (to się bridge nazywa?), choć powrót z niej pyszny... W sumie idealny kawałek na wyimaginowanego bliźniaka TAŃCA SZKIELETÓW. Końcówka ze steeldrumem WSPANIAŁA. I jaki tekst... jak pusty pociąg w lecie mija dzień za dniem... ooo!!!... To jedna z absolutnie najpiękniejszych linijek Budzego!

Najduchy i Ćmy - kolejny mocno niedoceniony kawałek. A lubię. Tyle że wkradła się tu jakaś nijakość lekka i jeszcze lżejsza męczącość. Piszę to trochę wbrew sobie, bo zupełnie się nie zgadzam z mieszaniem z błotem tego utworu przez sporą część fanów. Trzeba jednak przyznać, że generalnie ma ta piosenka tendencję do przelatywania przez uszy nie zostawiając śladu... Ósme.

Parowóz Numer Osiem - posłużę się cytatem z dnia 21.01.2005 (czyli drugiego dnia mojej oficjalnej obecności na Forum):
Kamik pisze:
O DRODZE to na razie może tylko tyle, że znajduje się na niej chyba najpiękniejszy utwór Armii.
Muzycznie jest świetny, ale w dorobku tego zespołu znaleźć można kilka znacznie lepszych utworów. O sile tej piosenki, stanowią nastrój (to dopiero tęsknota!) i, nade wszystko, tekst! To po prostu błysk geniuszu (niczego nie ujmując innym tekstom Budzego). Piorunujący pomost między DUCHEM i TAŃCEM SZKIELETÓW (sorry za emfazę).
Dal tych, którzy się jeszcze nie domyślili: "Parowóz nr 8"!!!
Pierwsze.

Jezus Chrystus Jest Panem - bardzo mi żal tego kawałka. Słyszałem go na koncercie zimą 1997/98 i mnie wtedy powalił... i nawet zostało na płycie sporo z tej mocy, ale tylko w części. Niestety fragment z cytatem ze św. Pawła (oj, nie pamiętam z którego to Listu...) jest muzycznie bardzo słaby... właściwie to chodzi tu głównie o linię wokalu... zupełnie bez mocy... gdyby dać tu coś potężnego, bardziej agresywnego, to mogłoby być COŚ!!!... a tak - dłużąca się oaza... Wiele osób zarzuca też temu utworowi, że to nie Armia, a Tymoteusz, ale mi to akurat zupełnie nie przeszkadza. Taki był wtedy czas. W sumie daję przedostatnie - jedenaste. Zakończenie przepiękne.

Uff...


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2007 19:29:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6699
:shock:

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2007 19:49:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6902
Kamik pisze:
słuchanie DROGI wyciągało ze mnie kolory... i zapach wakacji


Kamik pisze:
posmak wspomnień z jakiejś genialnej słonecznej przeszłości


Kamik pisze:
kapitalne zwieńczenie biało-czarnymi klawiszami (choć samo jakby w kolorze czerwonym)


Kamik pisze:
Zdaje mi się brunatnozielona, a powinna być błękitno-zielona z dużą ilością światła... może coś z basem i stopą?


Jaka ładna synestezja!

Kamik pisze:
słuchać i może nawet wzruszać się samemu - tak, ale przyznawać się do tego przed kumplami?


hehehe...

_________________
There's a lot of things if I could I'd rearrange


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 lipca 2007 07:56:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18426
Skąd: Poznań
Bardzo ciekawe, Kamiku... O tyle jeszcze, że u mnie właśnie "Droga" ostatnio mocno awansuje (a też była kiedyś rozczarowaniem). "Smoków" nie mogłem wręcz słuchać, zawsze przewijałem - a teraz słucham z przyjemnością. "Parowóz" też u mnie zyskuje z czasem i "Buraki...".
Chyba tylko do "Adwentu" i "Nino łeno" już nigdy się nie przekonam.
Moja kolejność drogowa wygląda na dziś tak:

1. Dom przy moście
2. Wspaniała nowina
3. Jestem smutny
4. Jezus Chrystus jest Panem
5. W krainie smoków
6. Kfinto
7. Parowóz numer osiem
8. Buraki, kapusta i sól
9.Najduchy i ćmy
10.Radio NRD
11.Adwent
12.Nino łeno

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Ostatnio zmieniony pn, 02 lipca 2007 08:55:21 przez arasek, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 lipca 2007 08:16:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 19 listopada 2004 15:47:56
Posty: 11954
Na dzień dzisiejszy:

1. Adwent
2. Dom przy moście
3. Jezus Chrystus jest Panem
4. Buraki, Kapusta i sól
5. Parowóz numer osiem
6. W krainie smoków
7. Jestem smutny
8. Nino łeno
9. Radio NRD
10. Kfinto

11. Wspaniała nowina
12. Najduchy i ćmy

pogrubiłem ścisłą czołówkę,,, choć różnie było z niektórymi utworami,,, Smoki mi się zawsze podobały (zwłaszcza koncertopwo,,,) pamiętam jak Aviator na próbie kiedyś tym riffem pojechał... rewelacyjne to jest,,, zwłaszcza na początku koncertu,,, A Adwentu na żywo nie posłyszałem,,,

hehe - Araskowi na Drodze wyszło 13 kawałków ;)
arasek pisze:
1. Dom przy moście
2. Wspaniała nowina
3. Jestem smutny
4. Jezus Chrystus jest Panem
5. W krainie smoków
6. Kfinto
7. Parowóz numer osiem
8. Buraki, kapusta i sól
9. Kfinto
10.Najduchy i ćmy
11.Radio NRD
12.Adwent
13.Nino łeno

_________________
The Roots of Pangea na YouTube
Duszą Malowane obrazy


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 02 lipca 2007 08:55:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 18426
Skąd: Poznań
Zedytowałem, dzięki ;-)

_________________
hajfi super star super hit diskdżokej szczerzy kły znad konsolety


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 03 lipca 2007 22:43:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 26638
ciekawe, że od początku istnienia tego wątku Droga jest najczęściej omawianym albumem

coś w tym musi być

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 03 lipca 2007 22:53:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 19 listopada 2004 15:47:56
Posty: 11954
Crazy pisze:
ciekawe, że od początku istnienia tego wątku Droga jest najczęściej omawianym albumem

dla mnie to oczywiste ;)
szkoda że drużyny do meczu nie ma ;)

_________________
The Roots of Pangea na YouTube
Duszą Malowane obrazy


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 lipca 2007 07:53:37 
szkoda że żadnego meczu nie ma ....


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 04 lipca 2007 12:32:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6699
Crazy pisze:
ciekawe, że od początku istnienia tego wątku Droga jest najczęściej omawianym albumem

Faktem obiektywnym chyba będzie jeśli napiszę, że zawartość Drogi jest bardzo eklektyczna, niektórzy mówią nierówna( w tym ja) przez co płyta jako całość robi się dość kontrowersyjna i dzięki temu najczęściej omawiana. Tak mi się wydaje.

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 14 października 2007 00:56:24 
Jakis czas temu zaczelismy pracowac nad nowymi pomyslami...juz czas na plyte,najwyzszy czas....przez pare ostatnich dni przesluchuje sobie wszystkie plyty Armii od samego poczatku,slucham tych plyt po kilka razy dziennie...próbuje uchwycic cos....cos co jest w tej muzyce najwazniejsze,cos co powoduje ze jest to wlasnie Armia,pewnego ducha tej muzyki....szukam inspiracji .Niesamowite jest to jak ten zespól ewoluuje przez te wszystkie lata,ile ta muzyka ma róznych barw,ile czesto odleglych nastrojów a jednak wciaz jest to Armia której nie mozna pomylic z niczym innym....

Antiarmia

Plyta traktowana zawsze przeze mnie po macoszemu...a szkoda....

W niczyjej sprawie
Nigdzie ,teraz,tutaj
Wojny bez lez

rewelacyjne ,bardzo energetyczne numery.szczególnie "Nigdzie,teraz ,tutaj"...swietny.Podoba mi sie jego rytmika i rozwiazania harmoniczne.

Legenda

Cóz mam powiedziec...potega,muzyczny monument....moge tylko pochylic czola przed ludzmi którzy ja stworzyli.Kiedys w temacie "Mój pierwszy raz" (chyba taki mial tytul)napisalem ze gdy Armia wydala Legende bylem fanem metalu i raczej nie bylem zainteresowany punkowa Armia ale gdy uslyszalem ich na "Rock nocy" w Poznaniu cytujac Bartka Z. najzwyczajniej urwalo mi dupe!!!!! slucham tej plyty od lat i nie znudzila mi sie jeszcze zadna nuta,ta muzyka ma taki swoisty.."podmuch",nie potrafie tego nazwac ale zawsze czuje sie taki malutki gdy odpalam sobie te plyte.W warstwie muzycznej i tekstowej bez zadnych zastrzezen.Nie wiem czy kiedykolwiek slyszalem cos tak spójnego,fantastyczne teksty(wiem ze obecnie nie sa one ulubionymi tekstami Tomka ale dla mnie maja niesamowita wrecz moc.Ulubiony"To moja zemsta" )wtopione w magiczna wrecz muzyke.Prawda jest ,ze Robert Brylewski potrafil nadac brzmieniu Armii cos czego nie udalo sie dokonac zadnemu nastepnemu gitarzyscie...no i ta rozpedzona,motoryczna perkusja...Stopa!!!! Czapki z glów !!!!

Triodante

Pamietam ze po zakochaniu sie w Armii kupilem sobie kolejna plyte i po dwukrotnym przesluchaniu odlozylem na pólke i nie wracalem do niej baaaardzo dlugo...byla jakas taka metalowa po Legendzie, ale taka niby metalowa .... wlasciwie to nie wiedzialem wtedy o co wlasciwie chodzi.Po paru latach zaglebilem sie w te dzwieki i dostrzeglem caly majstersztyk tej plyty.Takie numery jak Wyludniacz,Popioly,Miejsce pod sloncem uwazam dzis za lektury obowiazkowe....Osobiscie uwazam ze Triodante nie jest w stanie zdetronizowac Legendy choc przyznaje ,ze jesli rozpatrywac Triodante w oderwaniu od niej to jest plyta wybitna.Szkoda ze to jedyna plyta z Michalem Grymuza.Podoba mi sie koncepcja rozbudowanych aranzacji.Teksty....jest mrocznie...jest niepokojaco....lubie to....

Duch

Inaczej niz zwykle
Soul Side Story
Bóg jest miloscia
Marnosc

Moi zdecydowani faworyci.Troche denerwuje mnie brzmienie tej plyty....za bardzo thrashowe.Popcorn zaprezentowal sie jako genialny gitarzysta.Ten riff w Inaczej niz zwykle....ufff...wgniata w fotel.rewella!!!!!


Droga

Nie przepadam za ta plyta ostatnio..kiedys podobala mi sie jej"malowniczosc"...pelna ciepla i melodii....teraz nie wzbudza we mnie takich pozytywnych emocji jak kiedys.Uwielbiam koncówke "Adwentu"....to jest to !!!

PMK

Nie chce mi sie jej sluchac od jakiegos czasu



Ultima Thule


Nie chce mi sie jej sluchac od jakiegos czasu z wyjatkiem suity.



Ciekawe co wyniknie z tych obecnych inspiracji....ale chyba nie jestem w nastroju do grania optymistycznych,kolorowych dzwieków...moze swiadomosc ,ze to najprawdopodobniej pozegnalna plyta, tak dziala..nie wiem.


Na górę
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 698 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ... 47  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Witalis i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group